Obraz wart więcej niż tysiąc słów?

Kilka dni temu na jednej z facebookowych grup poświęconych myśleniu wizualnemu Ela napisała, że chciałaby dowiedzieć się jak w zabawie z 4-latkiem, który jest na etapie poznawania liter oraz początkowej nauki czytania i matematyki mogłaby wykorzystać „pismo obrazkowe” czy „literoobrazy”. Padły pytania o zasady, cel i sposób użycia tej metody oraz prośba o wskazówki, które sprawią, że będzie to dla malucha interesujące i jednocześnie niezbyt obciążające.

Pewnie teraz nieźle łamiecie sobie głowę nad wyrazem „literoobrazy”, co? Już tłumaczę.

LITERNICTWO

Wyjdźmy od tego, czym jest liternictwo. Najprościej mówiąc jest to dział grafiki użytkowej poświęcony projektowaniu i wykonywaniu liter. Wiele osób myli go z typografią, która skupia się na budowie znaków i układaniu z nich całych tekstów. Różnica jest między innymi taka, że liternictwo odnosi się także do pojedynczych napisów i słów, dla których tworzy się specjalne, unikatowe kroje liter.

„In general, most people see words and read sentences to derive meaning.
I see letters as beautiful shapes and curves with forms full of beauty”.
Sean McCabe (seanwes.com), liternik i projektant typografii

Istotne jest dla nas to, że w takich napisach znaki pisarskie nie muszą zawsze odpowiadać przyjętym umownie symbolom. Można odchodzić w stronę dowolnych obrazów tworzących poszczególne litery, cyfry lub nawet całe słowa.

Literoobrazy sprowadzają się zatem do nadawania cech obrazowych całym słowom lub poszczególnym literom bez utraty ich czytelności. Możemy spojrzeć na słowo jak na złożone z liter, albo jak na złożone z obrazów. Pora na mały przykład:

obraz wart więcej niż tysiąc słów?

Jak widzicie wyliterowałam słowo KROK tak, by litera O przypominała ślad stopy. Wyraz jak był czytelny, tak pozostał czytelny. Pytanie brzmi: czy zyskałam coś więcej?

Odpowiedzi udzieli… psychologia! Zdziwieni?

 

TEORIA PODWÓJNEGO KODOWANIA ALLANA PAIVIO

Allan Paivio to profesor psychologii w Univeristy of Western Ontario w Kanadzie. W swoich pracach i badaniach zgłębiał tajniki ludzkiej pamięci, wyobraźni, języka i poznania. Za jego największe dokonanie uważa się sformułowanie koncepcji podwójnego kodowania.

Do czego odnosi się określenie podwójne kodowanie? Chodzi o dwa poziomy, na jakich według teorii przyswajamy tekst. Jeden z nich to system słowny, a drugi obrazowy. Mają one swoje odpowiedniki również w sposobie poznawania – poznajemy w sposób werbalny, jak i niewerbalny, czyli wyobrażeniowy. Obydwa te systemy istnieją równocześnie i są od siebie niezależne. Jednak ich działanie wzajemnie się uzupełnia, co sprawia, że jesteśmy w stanie wysupłać określony sens z czytanego tekstu.

Zasada jest taka: gdy włączysz najpierw system werbalny, przywołując SŁOWO, to zainicjuje on również reakcje z systemu wyobrażeniowego w postaci OBRAZU. W ten sposób powstaje wyobrażenie sedna czytanego tekstu.

Pomyśl chwilę o moim przykładzie z wyrazem KROK. Dzięki temu, że oprócz słowa pojawił się tam też obraz, szybciej uruchomiłeś reakcje systemu wyobrażeniowego. Być może skojarzył Ci się ostatni pobyt na plaży i deptanie po piasku, a może przyszły Ci na myśl piesze wędrówki, bieganie lub… logo firmy produkującej kosmetyki do pielęgnacji stóp? Posiadanie dużej ilości osobistych znaczeń wpływa na to jak dobrze rozumiesz docierające do Ciebie informacje, jaką część z nich zapamiętasz i ile będziesz w stanie sobie później przypomnieć. Ponieważ systemy te wspierają się, to gdy zgubisz informację z jednego systemu, nie skończy się to dla Ciebie kompletnym brakiem zrozumienia, ponieważ zawsze możesz sięgnąć po tę samą informację do drugiego systemu.

Ale, ale! Dzieje się tak wtedy, gdy tekst i obrazy współgrają, a Ty uzyskujesz jednoznaczne skojarzenia. I oczywiście, gdy dochodzi do takiego sprzężenia, polepsza się Twoja pamięć. Musisz jednak wiedzieć, że badania sugerują, iż u różnych osób może przeważać predyspozycja lub przyzwyczajenie do tego, by korzystać z jednego systemu częściej niż z drugiego. Warto brać to pod uwagę i… nie poddawać się, gdy stawiasz pierwsze kroki w świecie myślenia wizualnego. Bo jak już się pewnie domyślasz wartość i siła wizualnego myślenia tkwi przede wszystkim w wykorzystywaniu obydwu systemów poznawczych: werbalnego i wyobrażeniowego jednocześnie!

 

„OBRAZ WART WIĘCEJ NIŻ TYSIĄC SŁÓW”

Obecnie przeciętny człowiek przytłoczony ilością informacji po prostu nie jest w stanie przeczytać wszystkiego, co go interesuje. Zaczyna więc w większym stopniu wykorzystywać siłę, jaka tkwi w obrazie. Niektórzy twierdzą już nawet, że historia zatacza krąg i następuje powrót do pisma obrazkowego. Nie wiem jak Ty, ale ja to widzę raczej jak ewolucję języka, a nie zastępowanie go obrazem. Wciąż większość życia opisujesz raczej słownie. A różnorodnym materiałom rysunkowym czy graficznym i tak towarzyszy tekst, by unikać nadmiernych zniekształceń przekazu czy problemów ze zrozumieniem wynikających z uwarunkowań kulturowych.

Literoobrazy, które podsunęły mi niejako temat na ten artykuł są tego przykładem. Forma ta zadomowiła się już w środowisku projektantów graficznych. Poniżej znajdziesz kilkanaście przykładów jej użycia:

obraz wart więcej niż tysiąc słów?Naftoli Mann | Optimodo

obraz wart więcej niż tysiąc słów?Nie znalazłam autora

obraz wart więcej niż tysiąc słów?

Nicole Nugen | Serg Idelgart

obraz wart więcej niż tysiąc słów?

Nie znalazłam autora | Studio Schonheitsfarm

 

obraz wart więcej niż tysiąc słów?

Nie znalazłam autora

Pomyślisz: „Genialne! Ale ja tak nie umiem…To robili eksperci, graficy…

STOP!

Oj, mi też kiedyś przeszła taka myśl przez głowę. Mimo to spróbowałam. I teraz popatrz na moje poprzednie logo:

obraz wart więcej niż tysiąc słów?

 

Zamiast „O” wybrałam świecącą żarówkę, która symbolizuje rodzące się nowe pomysły i idee. Ich źródłem jest właśnie FLOW, czyli stan największej kreatywności, gdy traci się poczucie czasu i jest się w pełni skoncentrowanym na realizacji zadania, którego wykonywanie dostarcza czystej przyjemności. Żarówkę trzyma w dłoni oczywiście nie kto inny jak ja, gdyż chcę przekazać moje flow innym. Ale, ale…to nie jest zwykłe flow. To jest rysunkowe FLOW – dociekliwi pewnie zauważyli nietypową końcówkę żarówki przypominającą mazak 🙂
I co? Da się?

 

ROZSZYFRUJ PODWÓJNY KOD!

Jak przenieść to, co zobaczyłeś powyżej w świat zabaw z Twoim dzieckiem albo do własnych ćwiczeń nad liternictwem?

Na początek polecam podstawy czyli opracowanie własnego alfabetu z wykorzystaniem literoobrazów. Przeszukując internet w celu inspiracji zauważyłam, że w większości przypadków za obrazki służą rysunki… zwierząt.

Ten pomysł wykorzystała Jen Montgomery w swojej serii:

obraz wart więcej niż tysiąc słów?

 

Podobny alfabet zwierzęcy tworzą Totally Tots w ramach projektu Now I know my ABC. Ma on propagować wśród rodziców metodę uczenia dzieci przez zabawę. W ich podejściu dzieci już nie tylko rysują czy kolorują, ale również tną, kleją, przyszywają. Ich dokonania przybierają na przykład taką formę:

  obraz wart więcej niż tysiąc słów? obraz wart więcej niż tysiąc słów?

„KSZTAŁTOWE” TECHNIKI PAMIĘCI

Myślisz, że literoobrazy są tylko dla dzieci? Nieprawda! Stanowią podstawę pewnych znanych mnemotechnik, z których mogą korzystać również dorośli. Nie zaskoczę Cię pewnie, jeśli powiem, że jedną z nich nazywa się alfabetyczno-kształtową! Jest ona bardzo zbliżona do proponowanych wyżej alfabetów, jednak w tym wypadku nie musisz ograniczać się jedynie do obrazów zwierząt.

Twoim zadaniem jest dobranie do każdej litery wyrazu rozpoczynającego się na tę literę. Najtrudniejsze jednak przed Tobą – musisz w rysunek wybranego wyrazu (niezależnie od tego czy wybrałeś przedmiot, osobę, zwierzę, roślinę, miejsce itd.), wpisać kształt sparowanej litery. Prostym przykładem jest para: B – Bałwan, jeśli tylko złożysz bałwana z dwóch kul śniegowych… Dobierz takie wyrazy, które w miarę szybko przychodzą Ci na myśl, gdy słyszysz daną literę alfabetu!

Taką mnemotechnikę możesz stosować do zapamiętania listy osób (np. władcy Polski), listy nazw geograficznych (np. kraje wchodzące w skład Unii Europejskiej) itp., łącząc na przykład postać Bałwana z Belgią za pomocą jakiejś zabawnej historyjki.

Istnieje także druga jej wersja zwana metodą liczbowo-kształtową. Tym razem Twoim zadaniem staje się dobranie do każdej cyfry takiego wyrazu, w którego obraz można wpisać kształt cyfry. Brzmi skomplikowanie? Pomyśl na przykład o tym jaki przedmiot kojarzy Ci się z cyfrą 1. Świeczka, igła, laska? Przygotuj pary „cyfra – wyraz” wtedy, gdy masz do czynienia z ponumerowaną listą lub numerem sali. Dzięki temu zamiast wkuwania cyfr, ułożysz historyjkę, w której wystąpią obrazki przypominające Ci określone cyfry.

 

A Ty jak odbierasz zdanie: „Obraz wart więcej niż tysiąc słów”?

sketchnoting kamila zielonka draw idea

Kamila (DRAW IDEA)